пятница, 8 октября 2010 г.

No i wszystko stalo z nog na glowe.....

 Wszystkojest dobrze, tylko nie do uwierzenia!.....
 Mam tylko jedno pytanie. Jak czlowiek musi kochac, zeby po dwoch miesiacach znajomoci i po miesiacu bycia razem, mogl zaproponowac slub?
 Albo ten czlowiek jest warjatem, albo naprawde kocha! Ale fakt zostaje faktem - za miesiac mam slub ze wspanialym czlowiekiem, ktory rozumie mnie i przyjmuje mnie taka jaka jestem! Jest to troche dziwne, ale nie mam watpliwosci, ze kawe z rana do lozka bede dostawala co rano, ze slowami- "Kochanie juz trzeba wstawac!"-otwieram oczy, a na przeciwko mnie siedzi cudowny widok z wielkimi niebieskimi oczami! I wtedy mysle, ze to jest to:)
 Bylam zszokowana takim powrotem sytuacji, ale rownoczesnie bylam zadowolona i szczesliwa! :) A jak moze byc inaczej?
 Tylko teraz sa nowe problemy: Jaka sukienka? Jakie buty? Jakie nazwisko czy moje , czy jego, czy i moje i jeo?.......Glowa sie zawraca! I juz za miesiac bede miala w paszporcie pieczatke z Urzadu ze jestem mezatka! Oh.....nie do uwierzenia! Boze to nie opisac slowami, tylko serce mi wyskakuje...tak wali , ze nie mozliwe to wytrzymac...:) Ale nadal jest bardzo przyjemne uczucie!
 Mam nadzieje , ze bedzie wszystko dobrze i ze nie pozabijamy jeden drugiego w pierwszy miesiac po slubie!:)
Mam nadzieje ze moje uczucia sa prawdziwe! Ze naprawde zakochalam sie jeszcze raz i powaznie....mam nadzieje ze wszystko nam sie ulozy i bedziemy szczesliwi! :)
 

3 комментария:

Miss Admiral комментирует...

Faktycznie szok... czeka was bardzo dużo formalności, a macie mało czasu. Powodzenia i trzymam kciuki!

nierozważna romantyczka комментирует...

Trzeba dużo odwagi....... ja bym się nie odważyła chyba po tak krótkim czasie znajomości. Ale trzymam kciuki!

Some girl комментирует...

no coz :) Ale ten czlowiek naprawde jest wspanialy i niczego sie nie boi, nawet tych formalnosci, oplat i sprawdzen policyjnych, ktore beda w ciagu calego roku! BEda sprawdzac ostro! Ale on do tego jest przygotowany i nic go nie przekona juz! Nawet moje kaprysy i moje marudzenie mu nie przeszkadza :) To jest strasznie, jaka maruda sie zrobilam...Chyba nauczylam sie od tego czyjego imienia mi nawet brzydko wspominac! Ale moje Sloneczko wszystko cierpi i wyglada na szczesliwego :) No i ja tez jestem szczesliwa! Naprawde! :)